Poczekaj, kiedyś przybędzie
Króciutka rozprawka z frustracjami dotyczącymi działania kilku (z całego morza) spółek PKP
Króciutka rozprawka z frustracjami dotyczącymi działania kilku (z całego morza) spółek PKP
Opowieść o żenującej postawie działaczy na rzecz grup wykluczonych wobec przedstawiciela mniejszości ewidentnie nieszanowanej.
Od dłuższego czasu na pewnej liście mailingowej trwała zagorzała dyskusja, a właściwie prowadzono spór, który – gdyby konieczne okazało się nadanie tytułu – określić należałoby jako rozmowy z cyklu „A jak to właściwie jest we Francji?”.
Z pisarzami XIX wieku rzadko udaje się polemizować. Głównym przeciwieństwem zamiaru dialogu będzie oczywistość. Tworzący przed dwoma wiekami już dawno opuścili ziemski padół.
Zbliżała się wielka wyprawa. Prawdziwa podróż kształcąca z obowiązkowym późniejszym wpłynięciem na światopogląd. Świadomy dobrotliwych konsekwencji przyszłych doświadczeń postanowiłem przygotować się do tej wojaży, jak umiałem najlepiej.
Z tymi literatami to zawsze tak było. Człowiek wyciągał do nich rękę, kiedy potrzebowali pomocy, służył radą w chwilach przygnębienia, a mimo to nadal nie spotykał się z uznaniem.
Otrzymałem papier. Z powrotem – należy zaznaczyć. Do rąk własnych dostarczono mi kartki, które dobrze znałem. Arkusze zadrukowane najtańszym tuszem do równie wartościowej drukarki.
I znów widzę przed to przed sobą. Ciało. Ciało ubrane, obdarte z boskiej skóry, z naturalnej nagości. Ciało od wieków upychane w gorsety, biustonosze, figi, bandaże, slipy i kalesony. Wszystko, by pozbawić je naturalności.