04 06/09
4 czerwca
uwolnioną z metalu smołę
wlałem
rano
w gardło
kilka ziarenek piasku
z tej samej fabryki
wrzuciłem
w południe
do żołądka
do aparatu
wychrzęściłem
kilka uczuć
odpowiedź
zaszeleściła
podobnie
rytmotokiem
zagłuszone
myśli
w autobusie
wzrok
pochłonięty
przez znaki
kilka mądrości
wyżłopał
mikrofon radiowy
a ja wciąż muszę
tłumaczyć dlaczego
chociaż wolność
nie pozwolono mi
iść na wybory
















Absurdów wyjaśnić się nie da, uczucia z chrzęstem połknąć.
Co to za wolność?!