Pokój
Usiadłem obok Ciebie na łóżku. Milczeliśmy wpatrzeni w nieznane nikomu punkty za oknem. Chociaż zwracaliśmy spojrzenia w to samo miejsce, nasze oczy na pewno oglądały co innego. Różne obrazy, może nawet światy
Usiadłem obok Ciebie na łóżku. Milczeliśmy wpatrzeni w nieznane nikomu punkty za oknem. Chociaż zwracaliśmy spojrzenia w to samo miejsce, nasze oczy na pewno oglądały co innego. Różne obrazy, może nawet światy
Spomiędzy liści prześwituje słońce. Delikatnie przypieka komórki naskórka. Czasem wywołuje to drgania mięśni. Na horyzoncie majaczą chmury. Nie dotrą nad głowę aż do wieczora. Szymona i tak wtedy dawno już tu nie będzie.
Otrzymałem papier. Z powrotem – należy zaznaczyć. Do rąk własnych dostarczono mi kartki, które dobrze znałem. Arkusze zadrukowane najtańszym tuszem do równie wartościowej drukarki.
I znów widzę przed to przed sobą. Ciało. Ciało ubrane, obdarte z boskiej skóry, z naturalnej nagości. Ciało od wieków upychane w gorsety, biustonosze, figi, bandaże, slipy i kalesony. Wszystko, by pozbawić je naturalności.
Czy jestem patriotą? Zadałem sobie to pytanie nie tak dawno, w dzień wyjazdu z kraju. Wyjazdu wakacyjnego, nie poszedłem w ślady dużej części bezrobotnych rodaków i nie wyemigrowałem.
Powietrze gęstnieje za każdym razem, gdy spotykamy się w pracy. Nie od nadmiaru wrażeń, nie. Właściwie nic nie robimy, zajmujemy się własnymi sprawami. Fizycznie i psychicznie pozostajemy oddaleni
Znów literacko śniłem. Pierwszy raz na emigracji niewydarzonej mojej dwutygodniowej. Na wakacyjnej mojej ucieczce w Europę
Praca roczna z historii literatury staropolskiej
„Motywy niechrześcijańskie w utworze “Postępek prawa czartowskiego przeciw rodzajowi ludzkiemu”